Przed tym sezonem najlepszym wynikiem Jeleny Rybakiny w wielkoszlemowym US Open była czwarta runda. Tym samym już awans do ćwierćfinału oznaczał, że reprezentantka Kazachstanu przebiła ten rezultat. Z kolei kolejna wygrana zapewniła jej pierwsze miejsce w światowym rankingu WTA, na którym jeszcze nigdy nie była.

Rybakina odwróciła losy potyczki z Qinwen Zheng i powtórzyła to w półfinale z Coco Gauff. W decydującym pojedynku zmierzyła się z Aryną Sabalenką, czyli mistrzynią US Open z dwóch ostatnich sezonów. Po zaciętym starciu reprezentantka Kazachstanu zwyciężyła 6:4, 5:7, 6:2 i po raz drugi w tym roku wygrała turniej wielkoszlemowy.

ZOBACZ WIDEO: Nawet Roig nie mógł się powstrzymać od głośnych uwag. Co się stało w meczu Igi Świątek?

Już w trzecim gemie pojawiły się pierwsze okazje do przełamania. Rybakina minęła bekhendem Sabalenkę, która poszła do siatki, i dzięki temu wypracowała dwa break pointy. Białorusinka w kolejnych akcjach obroniła się forhendami, z kolei po podwójnym błędzie serwisowym uratowała się wolejem.

Choć wówczas Sabalenka ostatecznie opanowała sytuację, to nie powtórzyła tego w kolejnym gemie serwisowym. Po tym, jak wpakowała bekhend w siatkę, musiała bronić break pointa, lecz w kolejnej akcji popełniła podwójny błąd serwisowy (2:3). Białorusinka otrzymała jeszcze upomnienie za wystrzelenie piłki w trybuny.

W kolejnym gemie reprezentantka Kazachstanu utrzymała podanie bez straty punktu. Następnie znów była w stanie wypracować break pointa za sprawą kapitalnych returnów, ale Sabalenka uratowała się wygrywającym forhendem po krosie i ostatecznie wyszła z opresji.

Choć Białorusinka mocno postawiła się rywalce w ósmym gemie, to po doprowadzeniu do równowagi dwa razy z rzędu trafiła w siatkę. Ostatecznie doszło do tego, że w dziesiątym Rybakina serwowała po seta. Wówczas nerwy dały się we znaki po obu stronach i co prawda Sabalenka kapitalnie obroniła pierwszego setbola, ale przy drugim skapitulowała.

W II partii Białorusinka znów musiała bronić break pointów w trzecim gemie. Reprezentantka Kazachstanu pierwszego wypracowała kapitalnym returnem, ale kolejny posłała w aut. Drugi miał miejsce po błędzie Sabalenki, lecz w następnej wymianie Rybakina nie utrzymała piłki w grze po potężnym forhendzie.

Od tego momentu obie tenisistki pewnie wygrywały swoje gemy serwisowe, a returnujące raz po raz nie miały za wiele do powiedzenia. Sytuacja zmieniła się w momencie, gdy przy stanie 4:5 reprezentantka Kazachstanu serwowała, by pozostać w grze.

Wówczas po raz pierwszy w tej rywalizacji Białorusinka wypracowała break pointy, które były jednocześnie setbolami. Jednak po kapitalnym returnie w dwóch kolejnych wymianach nie trafiła w kort i doszło do równowagi. Po kolejnym błędzie Sabalenki Rybakina zakończyła gema akcją serwis plus forhend.

W jedenastym gemie Białorusinka utrzymała serwis, choć musiała się napracować. Do tie-breaka jednak nie doszło, ponieważ w dwunastym Sabalenka zanotowała wyczekiwane przełamanie na wagę seta. Nieczysty forhend reprezentantki Kazachstanu dał jej trzeciego setbola, przy którym posłała kapitalny return.

Po przerwie toaletowej Rybakina na dzień dobry postawiła trudne warunki i doczekała się break pointa po błędzie rywalki. Jednak reprezentantka Kazachstanu nie trafiła returnem po krosie i od tego momentu Białorusinka nie dała się zaskoczyć.

Mimo że Sabalenka doprowadziła do decydującego seta, to nerwy dawały jej się we znaki. W końcu po błędzie znów musiała się bronić i choć przy pierwszym break poincie posłała kapitalny bekhend po krosie, to chwilę później wyrzuciła forhend i straciła podanie.

Białorusinka nie sprawiła rywalce większych problemów w kolejnym gemie, przez co przegrywała 1:3. Choć w piątym Sabalenka utrzymała podanie, to w siódmym przyszło jej bronić kolejnych break pointów. Rybakina nie wykorzystała pierwszej okazji na podwyższenie prowadzenia, ale następną już tak, bo poszła do siatki i zapunktowała wolejem, przez co zrobiło się 5:2.

Przy znakomicie serwującej reprezentantce Kazachstanu można było założyć, że jest już po meczu. Po kapitalnym forhendzie Rybakina wypracowała dwie piłki turniejowe i choć przy pierwszym nie wytrzymała nerwowo, popełniając podwójny błąd serwisowy, to po chwili posłała asa.

Tym samym mistrzynią w Nowym Jorku została tenisistka, której start w tym turnieju stał pod znakiem zapytania z uwagi na problemy zdrowotne. Rybakina, która w poniedziałek zostanie nową liderkę rankingu WTA, jest o krok od skompletowania karierowego wielkiego szlema. Potrzebuje do tego triumfu w Rolandzie Garrosie.

US Open, Nowy Jork (USA)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród 108 mln dolarów
sobota, 12 września

finał gry pojedynczej:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Aryna Sabalenka (1) 6:4, 5:7, 6:2

Program i wyniki turnieju kobiet